W październiku 2021 roku pojawił się na cmentarzu w Brzeziu nowy grobowiec, w którym spoczęły szczątki ks. Jana Szybowskiego oraz ks. J. Lichonia – proboszczów naszej parafii. W Święto Zmarłych wielu zatrzymywało się przy nim, świeciło świeczki, wymieniało uwagi. Niektórzy widzieli go po raz pierwszy. Nie jest to jednak jedyny grobowiec kapłanów, którzy pracowali w kościele w Brzeziu. Niektóre z nich to stare pozostałości pomników nagrobnych (być może przeniesione z cmentarza przykościelnego). Dionizy Kołodziejczyk w swojej książce o Gminie Kłaj, przytoczył nazwiska dawnych kapłanów zarządzających parafią brzeską. Prawdopodobnie są to dane niepełne. Gdy dołożymy do nich kolejne nazwiska powstanie poniższe zestawienie. Być może kiedyś uda się je w pełni uzupełnić.

Poniższy artykuł jest fragmentem rozdziału z książki „Wędrówki dalekie i bliskie – 2021”. Znajdziemy w niej także inne informacje o dziejach naszej gminy. Książka do wypożyczenia w Gminnej Bibliotece Publicznej w Kłaju.

(...)
Dokumenty historyczne przytaczają nazwiska wielu gospodarzy, którzy posiadali ziemię w naszych stronach. Jedni uprawiali ją sami, pozostali zlecali innym czerpiąc jedynie korzyści z jej plonów. Na starych kartkach, przewijają się nazwiska znanych rodów ziemiańskich na przykład Lanckorońskich, Żeleńskich, ale i królowej Bony (dzierżawiła ziemię w naszych stronach przez kilka lat), a także wielu chłopów walczących o każdy kawałek ziemi - swojej żywicielki.

Stanisław Wyspiański „Wesele”
„…

PAN MŁODY
Myśmy wszystko zapomnieli;
mego dziadka piłą rżnęli…
Myśmy wszystko zapomnieli.

GOSPODARZ
Mego ojca gdzieś zadźgali,
gdzieś zatłukli, spopychali:
kijakami, motykami
krwawiącego przez lód gnali…
Myśmy wszystko zapomnieli.
...”

W trakcie rabacji galicyjskiej, w dniu 23 lutego 1846 r, doszło do tragicznych wydarzeń na terenie Grodkowic. O tym wydarzeniu pisaliśmy już wcześniej (kliknij tutaj: Trochę historii II).

Zacytowany na początku fragment „Wesela” S. Wyspiańskiego odnosi się do tego okresu w dziejach naszej miejscowości. Przekazy ustne, pochodzące jeszcze z XIX w podają, że dziedzic Grodkowic, kapitan powstania listopadowego – Marcjan Żeleński – został uwięziony w beczce i przecięty piłą do drzewa. Jednak żadne źródła pisane nie potwierdzają tego faktu. Gwałtowny przebieg wydarzeń oraz emocje, z pewnością spowodowały, że przekazy znacznie się różnią. Każdy jednak opis ukazuje nam jak drastyczne sceny miały miejsce prawie 200 lat temu. Niżej cytujemy znaleziony fragment książki opisującej „smutne wypadki lutego”. Od strony 155 możemy przeczytać inną wersję zdarzeń z Grodkowic.

Kaplica w Grodkowicach
Kaplica w Grodkowicach

Historia Kaplicy od 1905 roku wiąże się nierozłącznie z historią Grodkowic. Budynek stoi w najwyższej części wsi i wpisuje się na dobre jej krajobraz. W chwili obecnej jest starszy od naszych najstarszych mieszkańców i nawet oni nie pamiętają wydarzenia, które mogło spowodować, że w miejscu kaplicy dziś byłyby tylko resztki fundamentów.

Grodkowice na mapie z 1684 r
Grodkowice na mapie z 1684 r

Była połowa XVII w. Łężkowice jako folwark należący do sióstr Benedyktynek w Staniątkach toczył spory o ziemię. Z kim? Nie wiemy. Chodziło o tereny położone na zachód od pani Kożuchowej. Konkretnie, o niezbyt szeroki pas ziemi, raczej podmokły (także dziś) usytuowany wzdłuż cieku wodnego. Dziś spierając się o ziemię sięgamy po mapki, prosimy o pomoc geodetę. Tak było i wtedy... Na naszych ziemiach w roku 1684 pojawił się dr astronomii M. Gaspar Stanislaus Cichanowski Profesor Uniwersytetu, który wykonał mapę - plan okolicznych terenów z uwzględnieniem Grodkowic (mapa jest sporych rozmiarów, jej długość dochodzi do 2 m).

Zapraszamy do lektury artykułu p. Wojciecha Wójcika z czerwcowego numeru Samodzielności, o którym pisaliśmy już wcześniej. Artykuł publikujemy ze względu na niedostępność tego numeru miesięcznika na terenie naszej miejscowości. Scan został umieszczony na naszej stronie internetowej za zgodą wydawcy - Urzędu Gminy w Kłaju. 

Serdecznie zapraszamy – zwłaszcza mieszkańców Grodkowic – do przeczytania artykułu p. Wojciecha Wójcika, który ukazał się w czerwcowym (2021) miesięczniku informacyjnym gminy Kłaj „Samodzielność”. Znajdziemy tam nieznane i zapomniane już fakty z trudnego okresu dla naszej Kaplicy, mieszkańców. Lektura z pewnością zainteresuje również pozostałych parafian i nie tylko. Myślę, że warto zachować ten numer „Samodzielności” w archiwach domowych.

O badaniach archeologicznych prowadzonych w Grodkowicach nikt ostatnio nie wspominał. Odeszły w zapomnienie. W końcu było to 60 lat temu. Warto jednak temat przybliżyć, gdyż podczas porządków w niedostępnym miejscu w Szarowie (przez pewien okres siedziba naszej gminy) znalezione zostały stare, przyniszczone kartki przybliżające wyniki badań archeologicznych na Lisiej Górze. Przedstawiamy zawarte w nich informacje...

Wiosną 2021 roku przypada „okrągła :)” 57 rocznica gazyfikacji naszej miejscowości. Obecnie nie wyobrażamy sobie życia bez gazu czy prądu, ale nie zawsze tak było. Dlatego też gazyfikacja wsi była wielkim wydarzeniem niosącym za sobą olbrzymie udogodnienia życia, a pojawienie się gazu było wielkim świętem i wzbudziło wiele emocji. Na wsi pojawiła się telewizja, szkoła zaprezentowała okolicznościową część artystyczną. Czy ktoś to jeszcze pamięta.....?

A było to w roku 1964.

Budowa sali gimnastycznej.
Budowa sali gimnastycznej.

Całą wieś, a zwłaszcza jej młodsi mieszkańcy, z radością patrzą na rosnącą salę gimnastyczną. Nie uczestniczymy czynnie w jej budowie, jedynie podziwiamy i kibicujemy.
Od momentu wybudowania szkoły minęło już sporo lat. Tamta budowa wyglądała zupełnie inaczej. Wymagała od mieszkańców zakasania rękawów do pracy, zebrania funduszy. Jak przy każdym przedsięwzięciu były też różne zdania, czasem niesnaski. Byli też ludzie, którzy poświęcili swój czas, by ta szkoła zaistniała.
Przeczytajmy jak powstawała.....

W połowie dziewiętnastego wieku, na terenie Wielkopolski, Edmund Bojanowski zapoczątkował działalność nowej wspólnoty zakonnej, znanej nam jako Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny. W 1850 roku założył pierwszą ochronkę, zajmującą się dziećmi. Jako człowiek głęboko wierzący kładł duży nacisk na wychowanie moralne, religijne i patriotyczne. Młode dziewczyny, mające pracować z dziećmi, miały być „kapłankami polskiego ludu”. Zgromadzenie prowadziło: ochronki, przedszkola, kolonie, domy sierot, bursy, zakłady dla dzieci niepełnosprawnych. Dodatkowo opiekowały się chorymi w domach prywatnych, szpitalach, pomagały ubogim. Na terenie Galicji siostry prowadziły również szkoły ludowe, szkoły zawodowe, kursy gospodarcze.

Zbierając informacje o naszej kaplicy, w trakcie rozmów z najstarszymi mieszkańcami, pojawiło się wiele pytań, na które nikt nie znał odpowiedzi.

Dziś podzielimy się zdobytymi informacjami dotyczącymi dwóch wydarzeń, które miały miejsce w 1914 roku.

Zapraszamy do zapoznania się z odręcznymi notatkami (z XIX w) o naszej wsi, które zostawił po sobie Antoni Schneider.

„Schneider Antoni, współczesny archeolog, urodzony w 1825 r we Lwowie, zebrał własnym staraniem najobfitsze materyały do krajoznawstwa Galicji” - za Encyklopedią Powszechną Kieszonkową, 1888 r.

Teki Schneidera - fragment
Teki Schneidera - fragment notatek autora

Polskę często nawiedzały epidemie. Powodem były wojny i najazdy, z którymi zmagał się nasz kraj na przestrzeni wieków. Ostre zimy były wybawieniem - zatrzymywały straszliwe choroby. Było jednak wiele „zaraz”, które dziesiątkowały nasz kraj. Przenoszone często przez żołnierzy (jak na przykład w okresie potopu szwedzkiego) lub kupców, pustoszyły rodziny biedaków i możnych. Na polach, za wsiami, pojawiały się zbiorowe mogiły, w których naprędce grzebano zmarłych. Na niektórych z nich stawiano krzyże lub kapliczki.

Kapliczka Matki Boskiej Różańcowej
Kapliczka Matki Boskiej Różańcowej - Kapliczka Lisowskich

W naszej wsi są 4 kapliczki (wliczając w to figurkę Matki Boskiej przy Kaplicy). Najstarszą, niezaprzeczalnie najbardziej wartościową pod względem historycznym, jest kapliczka Matki Boskiej Łaskawej, ufundowana w 1856 roku.
W ostatnim dziesięcioleciu zauważalne jest rosnące zainteresowanie "kapliczką Lisowskich", leżącą przy drodze do Cichawy. Ufundowana została na początku XX wieku. Z figurką Matki Boskiej Różańcowej, stoi w polach przy starej drodze łączącej Grodkowice z Cichawą.

Tuż przed wybuchem I wojny światowej na terenie Galicji zauważa się zwiększony ruch mający na celu poprawę warunków sanitarnych mieszkańców. Dotychczasowe używanie wód z potoków i rzek, bardzo utrudniało tłumienie częstych epidemii, zwłaszcza chorób przewodów pokarmowych (np. tyfus brzuszny). Według stanu z 1905 roku ponad sto gmin na terenie Galicji nie miało żadnej studni, a wsie które je miały i tak często skarżyły się na brak wody w upalne lata.

JSN Dome is designed by JoomlaShine.com