Wynalazki i odkrycia były zawsze motorem napędowym rozwoju techniki, nauki… Nowości często ułatwiały ludziom życie. Chociaż pojęcie patent wywodzi się z łaciny, w naszym kraju szybko weszło do użycia. Za pierwszy patent niektórzy uważają skonstruowanie maszyny odwadniającej używanej w górnictwie, której powstanie docenił ponoć Władysław Jagiełło w XV wieku. I tak od XV do XVII wieku ciekawe i ważne wynalazki były nagradzane królewskimi przywilejami. W okresie zaborów ochrona patentów na ziemiach polskich była zgodna z przepisami obowiązującymi w krajach zaborców. Dopiero 13 grudnia 1918 r utworzono Urząd Patentowy w Polsce. Jego zadaniem była ochrona innowacyjnych rozwiązań technicznych i nie tylko, poprzez zakazanie innym ich produkcji, co umożliwiało czerpanie zysku przez wynalazcę. Ochroną objęte były (i są) rozwiązania techniczne, urządzenia, substancje chemiczne, rozwiązania naukowe… A czy nasze strony mogą pochwalić się oficjalnie potwierdzonymi patentami?

Tak, możemy pochwalić się wynalazkami opracowanymi w fabryce funkcjonującej przy opisanym, w jednym z wcześniejszych artykułów, torfowisku. Wymieńmy je.


- Zgłoszony w sierpniu 1933 roku, przez B. Czecha i K. Żeleńskiego z Fabryki Farb i lakierów w Grodkowicach (Szarów), a udzielony w grudniu 1934 roku, patent dotyczący sposobu wytwarzania wodoszczelnego środka do konserwowania dachów mówił o jego składzie i proporcjach składników. Preparat, do którego dodawano czarny barwnik wytwarzany z torfu, był bardziej praktyczny od używanej wcześniej smoły. Środkiem konserwowano i uszczelniano dachy, zabezpieczając strychy przed wilgocią.
- W maju 1939 roku przyznano patent Karolowi Żeleńskiemu za wynalezienie sposobu wytwarzania papy dachowej lub płyt izolacyjnych z teru, asfaltu i miazgi z szarpanych szmat.
- Kolejny patent wywodzący się z Grodkowic to zgłoszony w czerwcu 1939 sposób na wytwarzanie materiału izolacyjno – budowlanego oraz papy dachowej i innych przedmiotów. Patentu udzielono w maju 1943 roku panu Bolesławowi Czechowi pracującemu w majątku Grodkowice.

Widzimy, że obaj panowie w latach trzydziestych intensywnie pracowali nad ulepszaniem swoich wynalazków, do których stosowali preparaty otrzymywane z torfu wydobywanego w Szarowie.
Cieszy fakt, iż niektóre wszystkim znane wynalazki pochodzą z naszych Grodkowic.

Autorzy dziękują Panu Tomkowi (z gminy Dobczyce) za podsunięcie pomysłu na temat artykułu.