Przygotowując artykuł o pierwszych latach działalności „świeckiej” szkoły podstawowej natrafiliśmy w Kronice Szkolnej na krótką notatkę dotyczącą elektryfikacji naszej wsi. Dziś w dobie lodówek, zmywarek, komputerów i samochodów na prąd zapomnieliśmy, że kiedyś tego nie było, lub dla przeciętnego człowieka było niedostępne.
W notatce Kroniki Szkolnej, przy roku 1951/1952 czytamy dopisek innym kolorem: „Zaznaczyć trzeba że w tymże roku wieś Grodkowice została zelektryfikowana” – tyle miejsca poświęcone zostało dla tak ważnej z naszego punktu widzenia sprawie.

Elektryfikacja Polski powojennej była na poziomie niższym niż 25%. Natomiast prąd był tylko w 3512 wsiach, co stanowiło mniej niż 10%. Nasz rejon – Galicja – był w tej sprawie jednym z najbardziej zaniedbanych. W nowej rzeczywistości państwa polskiego gorzej było tylko na „ziemiach odzyskanych” gdzie musiano remontować instalacje zniszczone w trakcie działań wojennych. Decyzją Sejmu, wydaną dnia 28 czerwca 1950 r pod nazwą „O powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli”, uchwalono plan elektryfikacji, który doprowadził prąd „pod strzechy”. Jak wspomina jedna z mieszkanek początkowo w każdym domu montowano dwie żarówki i jedno gniazdko. Z czasem instalacje rozwijały się.
Pojawienie się prądu we wsi w dużym stopniu zmieniło życie mieszkańców. Dotarliśmy do zapisków będących jednym ze wspomnień tamtego okresu: „W domu moim jest pierwsze radio we wsi. W niedziele zbierają się sąsiedzi, by słuchać co dzieje się na świecie. Wieczorami przychodzą tylko zaufani na audycje „Głos Wolnej Europy”. Zagłuszenia były duże. Słyszało się pojedyncze wyrazy lub urywki wypowiedzi.”
Z biegiem lat urządzenia elektryczne były bardziej powszechne. W późniejszych latach w domach zagościły telewizory i inne sprzęty „na prąd”. Przerwy w dostawach prądu były jednak na porządku dziennym. W takie dni, zwłaszcza zimowe, wracało się do świec i lamp naftowych. Jeden z takich dni wspomina w swoim liście do nas p. Sławomir Wiśniewski: „Na wsi często prąd wyłączano. Zwłaszcza zimą. Wtedy jeszcze zimy zimami były. Takimi przez duże Z. Novum żadne. Przyzwyczajony do tego byłem. Jak wszyscy. Oczywista oczywistość jak mawia klasyk. Nasze szkolne mieszkanie - dwa pokoje. W tak zwanym „małym” pokoju piec stał. Gdy, prądu nie było telewizora Topaz oglądać się nie dało. Czytać też nie. Czyli nudy. Wcale NIE ! Siadałem na podłodze. Naprzeciw pieca. Drzwiczki od żaru czerwone. Popielnik uchylony. Iskry jedna po drugiej spadały cyt-cyt do popiołu. Siedziałem z moim radiem tranzystorowym Minor w rękach. Rodzice kupili mi ten tranzystor na raty. W tamtych czasach prawie wszystko się na raty kupowało. By koniec z końcem związać. (A rodziciele ileś już lat dom w Bochni ściubili). Minor nie miał UKF-u. Tylko fale średnie i długie. Przesuwałem pokrętło od fal. Muzyka. Wiadomości w językach wielu. Jakiś sport z krajów różnych. Strzępy audycji. Coś intuicyjnie rozumiałem. Coś sobie „dowyobrażałem”. Jak dziecko. Tak przesuwałem te fale i patrzyłem na spadające iskry. Moje myśli potencjometru nie miały. Byłem tam i …..wszędzie. „Nauczę się obcych języków trochę” - takie postanowienie. (Spełniłem.) Ciemno i ciepło. Pewnie NIGDY w życiu nie czułem się tak bezpiecznie i spokojnie. Jak wtedy.”
Elektryfikacja polskiej wsi postępowała cały czas. W 1965 roku prąd dotarł właściwie do wszystkich państwowych i spółdzielczych gospodarstw rolnych oraz do ¾ zagród wiejskich w całej Polsce. Jednymi z ostatnich (1974 r) na mapie elektryfikacji była Ochotnica koło Łącka oraz Dobra w województwie podkarpackim. W 1980 roku prąd był już prawie wszędzie. Prawie, bo nadal istniały miejsca gdzie go nie było. Przykładem może być dom w Bodzanowie (ale nie tym „naszym” lecz koło Głuchołaz) gdzie prąd pojawił się dopiero we wrześniu 2016 roku.
Z pewnością w wielu domach znajdziemy zakurzone relikty dawnych czasów czyli lampy naftowe. Może warto je wyczyścić, by lśniły dawnym mosiężnym blaskiem i schować, by przypominały następnym pokoleniom o dawnych czasach.
Obejrzyjmy jeszcze znaleziony w serwisie YouTube jeden z filmów propagandowych tamtych czasów.
Dziękujemy Pani Dyrektor Szkoły Podstawowej w Grodkowicach za udostępnienie Kroniki Szkolnej oraz mieszkańcom Grodkowic (byłym i obecnym) za dzielenie się wspomnieniami.
---------
Zapraszamy do przeczytania artykułu o gazyfikacji naszej wsi (proszę kliknąć tutaj – artykuł otworzy się w nowej karcie).