Aby zacząć artykuł z odrobiną pikanterii, musimy cofnąć się do połowy XX wieku, by posłuchać stwierdzeń mieszkańców Grodkowic dotyczących „gołej baby” spod pałacu. Niektórzy zastanawiali się czy to była forma zemsty (takiej z wyższych sfer) nad żoną, by w ogrodzie wybudować fontannę z posągiem pięknej nagiej kobiety. Czy to jakiś nietakt? Nikt jednak wtedy nie analizował treści utworu Juliusza Słowackiego i nie łączył jego z imieniem panny na fontannie.

Dlaczego mowa o poemacie Słowackiego?
Bo ludzie częściej mieli z jego twórczością do czynienia, niż z operą Władysława Żeleńskiego - kompozytora urodzonego w Grodkowicach. To właśnie Żeleński przeniósł cząstkę twórczości poety na polskie sceny.
A dlaczego Goplana? To właśnie On - syn Marcjanna Żeleńskiego - Władysław, napisał muzykę do opery „Goplana” opartej na poemacie „Balladyna” Juliusza Słowackiego. Goplana jest w nim jedną z głównych postaci, mającą duży wpływ na przebieg akcji. Jest ona nimfą, królową jeziora Gopło. Do opery libretto, czyli tekst, napisał Ludomił German. Opera złożona jest z 3 aktów, a miała premierę w Krakowie w 1896 roku. Wzbudziła ona ogólny zachwyt i była wystawiana w wielu miastach nieistniejącej na mapie Polski.
A Grodkowice?
Kompozytor odwiedzał rodzinne strony. Tu, w pierwszych latach XX wieku, następowały wielkie zmiany. Tu, w 1902 r. powstał pałac zaprojektowany przez krakowskiego architekta Teodora Talowskiego. Jego innowacyjne spojrzenie na tworzone przez siebie projekty zaowocowało powstaniem wspaniałej budowli w stylu eklektycznym. Ale nie tylko. W swoim projekcie pochylił się także nad około 2 hektarowym parkiem otaczającym pałac. Najwięcej zmian w parku miało miejsce w 1906 r, kiedy to posadzono między innymi dużo egzotycznych drzew. Być może wtedy też pojawiła się też fontanna z piękną Goplaną. Okazją ku temu mogła być dziesiąta rocznica premiery opery Władysława Żeleńskiego. Mógł być to hołd lub miły upominek dla bliskiego członka rodziny. Jeżeli park był projektowany przez samego Talowskiego lub kogoś z jego kręgu, podobnie mogło być z projektem fontanny. Być może pojawiła się już wtedy przed schodami prowadzącymi z pałacu do ogrodu. Niestety rok 1929 i jego sroga zima, zniszczyły egzotyczne drzewa pozostawiając nasze rodzime oraz mobilizując ogrodnika do wykonania nowych nasadzeń.
A Goplana stoi do dziś w centrum kwiatowego klombu.

Serdecznie zapraszamy naszych czytelników do dzielenia się swoją wiedzą dotyczącą pałacowej fontanny oraz kierowania nas do miejsc, gdzie możemy znaleźć informacje o tej pięknej pannie stworzonej przez nieznanego, ale utalentowanego artystę.